W Brzesku strona pracuje inaczej niż w dużym mieście i warto to rozumieć przed wyborem wykonawcy.
Po pierwsze, dużo tutejszych firm sprzedaje w modelu B2B — do zakładów, hurtowni, kontrahentów. Taka strona nie ma być ładna, ma przejść weryfikację. Kontrahent szuka konkretów: co dokładnie robicie, w jakich ilościach, jakie macie moce przerobowe, czy jest wersja angielska, czy da się pobrać katalog. Formularz „napisz do nas” to za mało — potrzebny jest formularz zapytania ofertowego, który zbiera od razu to, co potrzebne do wyceny.
Po drugie, firmy usługowe grają o klienta z miasta i okolicznych gmin. Tu wszystko decyduje się na telefonie, w kilkanaście sekund. Klikalny numer, godziny, obszar dojazdu, ceny orientacyjne i zdjęcia zrobionych rzeczy. Cała reszta jest dodatkiem.
Po trzecie — i to jest rzecz, którą w Brzesku widać wyraźniej niż gdzie indziej — strona musi obsłużyć zasięg powiatowy. Firma z Brzeska rzadko obsługuje tylko Brzesko. Jeśli dojeżdżacie do Dębna, Iwkowej czy Szczurowej, to musi być napisane wprost, bo klient z tamtych miejscowości szuka wykonawcy „u siebie” i chce wiedzieć, czy przyjedziecie.
Kodujemy od zera, na naszym autorskim systemie, bez gotowych szablonów i wtyczek do comiesięcznej aktualizacji. W praktyce oznacza to stronę, która otwiera się w ułamku sekundy także na słabym zasięgu — a to jest dokładnie ten moment, w którym firmy tracą najwięcej klientów. Nie da się tego nadrobić ładniejszą grafiką.
Do tego dochodzi warstwa, o której przy zamawianiu strony mało kto myśli: struktura pod wyszukiwarkę. Osobna podstrona na każdą usługę zamiast jednej listy, poprawne nagłówki, unikalne opisy, dane strukturalne, mapa strony. To nie jest dodatek za dopłatą — bez tego strona nie ma szans rankować na nic konkretnego.