Rynek jest tu realny, mimo że miasto niewielkie. Limanowa i okoliczne gminy — Tymbark, Laskowa, Dobra, Słopnice, Mszana Dolna — to zagłębie małych zakładów produkcyjnych, przetwórstwa, firm budowlanych i sadownictwa, a coraz mocniej też turystyki. To są w większości firmy z dobrą opinią zbudowaną przez lata i praktycznie zerową obecnością w internecie.
Jest tu jednak czynnik, którego nie ma w miastach na równinie i który zmienia całą kalkulację: rozproszona zabudowa. Klient rzadko trafia do firmy przechodząc obok, bo obok po prostu nikt nie przechodzi. Prawie zawsze szuka najpierw w telefonie — sprawdza, gdzie to jest, czy dojedzie i czy warto. To sprawia, że wizytówka Google i strona, która otworzy się na słabym zasięgu, mają w Limanowej większe znaczenie niż w mieście, gdzie klient może po prostu wejść z ulicy.
Typowa firma odzywająca się do nas stąd ma podobny zestaw problemów. Strona zrobiona lata temu, do której nie ma dostępu. Facebook prowadzony nieregularnie. Wizytówka Google założona i nieuzupełniona — a to właśnie ona przynosi najwięcej telefonów. Ulotki i banery, bo tak było zawsze.
Nasza rola polega na ustaleniu kolejności, a nie na sprzedaniu pakietu. Przy tak słabej konkurencji zwykle wystarczy uporządkować wizytówkę i zbudować jedną solidną stronę, żeby wyprzedzić katalogi. To jest tańsze niż większość ofert, które dostajecie — i tak mówimy, nawet gdy oznacza to mniejsze zlecenie.
Do Limanowej mamy około czterdziestu kilometrów z Nowego Wiśnicza, czyli mniej więcej pięćdziesiąt minut. Spotkanie na miejscu jest jak najbardziej realne.