Mechanizm, który działa w gminach takich jak Gdów, jest inny niż w mieście i to jest sedno tej strony.
W mieście walczy się o jedną frazę z dużym wolumenem i wygrana oznacza dużo ruchu. W gminie takiej frazy po prostu nie ma. Za to jest kilkanaście fraz o niewielkim wolumenie każda — usługa plus nazwa miejscowości, usługa plus sąsiednia miejscowość, konkretna specjalizacja plus okolica. Zsumowane dają sensowny strumień zapytań, a każde z nich ma bardzo wysoką intencję zakupową. I nikt się o nie nie bije, bo pojedynczo wyglądają na zbyt małe, żeby się nimi zajmować.
Do tego dochodzi drugi zasięg: Gdów leży między Wieliczką, Bochnią i Niepołomicami, więc wiele tutejszych firm obsługuje klientów z tych kierunków. Widoczność nie może kończyć się na granicy gminy.
Najważniejszym pojedynczym elementem jest jednak wizytówka Google. W rozproszonym terenie klient prawie zawsze sprawdza w mapach, gdzie firma jest i czy dojedzie — a wyniki lokalne biorą pod uwagę fizyczną odległość szukającego. To oznacza, że w swojej okolicy wygrywacie z firmą z Krakowa niezależnie od tego, jak mocna jest jej domena. Kompletna wizytówka z aktualnymi zdjęciami, godzinami i systematycznie zbieranymi opiniami to w Gdowie najtańsza i najskuteczniejsza rzecz, jaką da się zrobić.
Opinie zasługują tu na osobne zdanie. W mniejszej społeczności ludzie znają się nawzajem, więc opinia w Google działa podwójnie: jako sygnał dla algorytmu i jako realne polecenie, bo ktoś rozpozna nazwisko. Prosić o opinie wolno; płacić za nie ani nagradzać ich nie wolno, bo to kończy się usunięciem wizytówki.
Czego nie obiecujemy: pierwszego miejsca, bo Google nie sprzedaje wyników organicznych. Ani ogromnego ruchu — w gminie go po prostu nie ma. Obiecujemy widoczność na frazy, które przyprowadzają klientów gotowych zadzwonić.