Zacznijmy od stanu konkurencji, bo jest zaskakująco dobry dla firmy, która chce tu wejść.
Sprawdziliśmy frazy z nazwą Wieliczki w kilku branżach. W czołówce siedzą głównie strony generowane szablonowo przez firmy spoza miasta — te same teksty co dla dwustu innych miejscowości, z podmienioną nazwą i bez jednego zdania o Wieliczce. Google nie ma po prostu lepszej opcji do pokazania. To znaczy, że realna treść wygrywa tu bez heroicznego budżetu.
Same frazy dzielą się na dwie grupy i to znów wynika z podziału rynku.
Frazy turystyczne mają wysoki wolumen, dużo ruchu zagranicznego i sezonowość. Konkurencja obejmuje portale rezerwacyjne i serwisy turystyczne, więc walka o ogólne „co zobaczyć w Wieliczce” nie ma sensu dla małej firmy. Sens mają frazy opisowe i konkretne: rodzaj usługi plus okolica, plus czasem język. To jest długi ogon, na którym duzi gracze nie mają dedykowanej treści.
Frazy dla mieszkańców to klasyczne „usługa + Wieliczka” i tu jest największa okazja. Konkurencja słaba, intencja bardzo wysoka, a każde zdobyte miejsce oznacza zapytanie, które nie pojechało do Krakowa. Do tego dochodzą okoliczne gminy: Niepołomice, Gdów, Kłaj, Biskupice.
Osobna sprawa to mapy Google. W Wieliczce działają wyjątkowo mocno, bo obsługują oba rynki naraz — turysta szuka w mapach jedzenia i noclegu, mieszkaniec szuka w mapach usługi w okolicy. Kompletna wizytówka z aktualnymi zdjęciami i systematycznie zbieranymi opiniami bywa tu ważniejsza od pozycji strony w wynikach organicznych.
Czego nie obiecujemy: pierwszego miejsca, bo Google nie sprzedaje wyników organicznych. Ani efektów po miesiącu — wizytówka potrafi zadziałać w kilka tygodni, strona potrzebuje zwykle kilku miesięcy. Nie bierzemy też zleceń na walkę o najbardziej konkurencyjne frazy turystyczne przy budżecie, przy którym nie ma szans dowieźć.