Wyjaśnijmy najpierw, gdzie się plasujemy, bo w Krakowie to pytanie zasadne.
Jeśli macie własny zespół deweloperski i budujecie produkt oparty na AI, nie jesteśmy dla Was — są tu firmy, które robią to lepiej. Jeśli prowadzicie kancelarię, gabinet, hurtownię, sklep albo firmę usługową z kilkunastoma osobami i macie trzy czynności zjadające tygodniowo kilka godzin, to jest dokładnie nasza działka.
Najczęstsze zastosowania wyglądają tak samo w Krakowie jak wszędzie, tylko skala bywa większa.
Obsługa powtarzalnych pytań. Każda firma ma zestaw pytań wracających codziennie: dostępność, ceny, terminy, godziny, jak dojechać. Agent nauczony Waszej oferty odpowiada natychmiast, także wieczorem i w weekend, kiedy pada ich najwięcej. Granica musi być ustawiona jasno — sprawy nietypowe idą do człowieka. Agent, który zmyśla, jest gorszy niż jego brak.
Wstępna kwalifikacja zapytań. Zanim odezwie się handlowiec, agent zbiera podstawy: czego dotyczy sprawa, jaki zakres, jaki termin, jaki budżet. W dużym mieście, gdzie zapytań przychodzi więcej, oszczędność jest proporcjonalnie większa — a przy okazji od razu widać, które zapytania są poważne.
Treści i dokumenty. Opisy produktów, korespondencja, powtarzalne dokumenty. Generowane w Waszym stylu i podawane do akceptacji, nie publikowane w ciemno.
Analiza danych, które już macie. Sprzedaż, zapytania, opinie, ruch na stronie — dane leżą, ale nikt ich nie przegląda, bo nie ma kiedy. Agent podsumowuje je regularnie i wyłapuje rzeczy, które umykają.
I rzecz, którą mówimy każdemu przed wyceną: część zadań, które ludzie chcą oddać AI, wcale jej nie potrzebuje. Przeniesienie danych z formularza do CRM-u czy wystawienie tego samego dokumentu to zwykła automatyzacja — działa pewniej i kosztuje ułamek tego. Jeśli tak będzie u Was, powiemy to zamiast sprzedawać droższe rozwiązanie do prostszego problemu. W mieście, w którym AI sprzedaje się teraz dosłownie wszędzie, uważamy to za rzecz wartą powiedzenia wprost.