Ile kosztuje pozycjonowanie i od czego naprawdę zależy cena
Dlaczego jedna firma płaci za SEO tyle, co inna za trzy miesiące, i dlaczego najtańsza oferta bywa najdroższa. Plus lista pytań, które warto zadać każdej agencji.
Wyceny pozycjonowania rozjeżdżają się bardziej niż w jakiejkolwiek innej usłudze marketingowej — i w przeciwieństwie do stron, tu rozrzut nie wynika głównie z zakresu. Wynika z tego, o co konkretnie walczycie.
Główny czynnik: konkurencja na Waszych frazach
To jest rzecz, której nie da się obejść. Wypozycjonowanie firmy usługowej w mniejszym mieście, gdzie w wynikach siedzą katalogi i strony generowane szablonowo, wymaga ułamka pracy potrzebnej w Krakowie, gdzie o te same frazy walczą firmy z kilkunastoletnimi domenami i budżetami na linki.
Dlatego uczciwa wycena zaczyna się od sprawdzenia, kto realnie zajmuje wyniki w Waszej branży i lokalizacji. Agencja, która podaje cenę przed tym sprawdzeniem, wycenia własny pakiet, nie Wasz problem.
Pozostałe czynniki
Stan wyjściowy strony. Jeśli strona ma błędy techniczne, brakujące metadane, kanibalizację fraz albo ładuje się cztery sekundy, pierwsze miesiące to naprawa. Czasem to jest cała robota — zdarza się, że uporządkowanie tego, co już jest, daje więcej niż jakiekolwiek nowe działania.
Ile treści trzeba napisać. SEO bez treści nie istnieje. Jeśli strona ma jedną podstronę z listą dziesięciu usług, trzeba napisać dziesięć stron. To jest realna praca i realny koszt — i jednocześnie miejsce, gdzie da się obniżyć cenę, jeśli teksty dostarczycie sami.
Czy potrzebne są linki. Przy frazach lokalnych o niskiej konkurencji często nie. Przy frazach ogólnokrajowych zwykle tak — i to jest pozycja, która potrafi podwoić budżet.
Zasięg. Jedno miasto to inny koszt niż pięć. Frazy lokalne to inny koszt niż ogólnopolskie.
Dlaczego najtańsza oferta bywa najdroższa
Za bardzo niską kwotę miesięczną nie da się prowadzić pozycjonowania — da się natomiast wystawiać faktury i przysyłać raporty. Typowy scenariusz wygląda tak: przez pół roku dostajecie ładne wykresy, pozycje na frazy, których nikt nie wyszukuje, i zero zapytań.
Drugi wariant jest gorszy: agencja kupuje linki z farm, bo to najtańszy sposób na pokazanie ruchu w krótkim terminie. Działa kilka miesięcy, a potem kończy się filtrem, z którego wychodzi się rok.
Sygnał ostrzegawczy numer jeden: gwarancja pozycji. Google nie sprzedaje wyników organicznych, więc nikt nie może ich zagwarantować. Kto to obiecuje, albo mówi o frazie, której nikt nie wyszukuje, albo liczy, że nie sprawdzicie.
Ile to trwa, zanim się zwróci
Uczciwie: pierwsze ruchy w pozycjach widać zwykle po dwóch–trzech miesiącach, realne wyniki po sześciu do dwunastu. To znaczy, że SEO trzeba traktować jak inwestycję, nie jak kanał do przetestowania przez miesiąc.
W zamian dostajecie coś, czego reklamy nie dają: widoczność, która nie znika w dniu wyłączenia budżetu. Firma z ugruntowaną pozycją organiczną przestaje płacić za każdego klienta z osobna.
Nasze widełki
SEO rozliczamy miesięcznie, bo to praca ciągła — jednorazowy jest tylko audyt. Stawka zależy od tego, na ilu frazach i w ilu miastach walczymy oraz jak mocna jest konkurencja.
| Pakiet | Cena | Co zawiera |
|---|---|---|
| Audyt SEO | od 900 zł netto, jednorazowo | analiza techniczna · on-page · analiza konkurencji · lista zadań z priorytetami |
| Pozycjonowanie lokalne | od 900 zł netto, miesięcznie | optymalizacja strony · treść · wizytówka Google · raport co miesiąc |
| Pozycjonowanie szerokie | od 1 800 zł netto, miesięcznie | pełny zakres prac · linki · content · rozbudowa serwisu |
Pytania, które warto zadać każdej agencji
- Kto dziś zajmuje wyniki na moje frazy i dlaczego uważacie, że da się ich wyprzedzić?
- Na jakie konkretnie frazy pracujemy i jaki jest realny horyzont czasowy?
- Co dokładnie robicie co miesiąc — poproszę o listę, nie o nazwę pakietu.
- Czy budujecie linki, a jeśli tak, to skąd?
- Co się dzieje po zakończeniu współpracy — czy zostaje mi cokolwiek?
- Jak mierzycie efekt: pozycje, ruch czy zapytania?
Ostatnie pytanie jest najważniejsze. Pozycje i ruch to wskaźniki pośrednie. Liczą się zapytania.
Kiedy SEO nie ma sensu
Powiemy to, bo mało kto mówi. SEO nie ma sensu, gdy potrzebujecie klientów w tym miesiącu — wtedy sensowniejsze są reklamy. Nie ma sensu przy budżecie nieadekwatnym do konkurencji na Waszych frazach; lepiej wydać te pieniądze na jeden kanał porządnie niż na dwa po łebkach. I nie ma sensu, gdy strona konwertuje tak słabo, że nawet dziesięciokrotny ruch nie da zapytań — wtedy najpierw poprawia się stronę.
Najczęstsze pytania
Czy można zagwarantować pierwsze miejsce w Google?
Nie i to nie jest kwestia ostrożności, tylko faktu: Google nie sprzedaje pozycji w wynikach organicznych. Kto gwarantuje TOP 1, albo mówi o frazie, której nikt nie wyszukuje, albo liczy, że tego nie sprawdzicie.
Po jakim czasie zobaczę efekty SEO?
Pierwsze ruchy w pozycjach zwykle po dwóch–trzech miesiącach, realne wyniki po sześciu do dwunastu. Przy frazach lokalnych o słabej konkurencji bywa szybciej. Konkretnej daty nie poda Wam nikt uczciwy.
Dlaczego oferty SEO tak bardzo się różnią?
Bo różni się to, o co walczycie. Frazy lokalne w mniejszym mieście wymagają ułamka pracy potrzebnej przy frazach ogólnopolskich. Uczciwa wycena zaczyna się od sprawdzenia, kto zajmuje dziś wyniki w Waszej branży — cena podana przed tym sprawdzeniem dotyczy pakietu, nie Waszego problemu.
Co zostaje po zakończeniu współpracy z agencją SEO?
To zależy od tego, co agencja robiła — i warto zapytać o to przed podpisaniem umowy. Treść na Waszej stronie, poprawki techniczne i uporządkowana struktura zostają. Efekty oparte wyłącznie na wynajmowanych linkach znikają, gdy przestajecie płacić.